czwartek, 6 września 2012

Od Sacramoso- nowi przyjaciele




Ustałem dęba.
- Nie!! Puśćcie mnie!! - krzyczałem, ale ludzie nadal robili swoje. Ciągnęli mocno za liny. Miałem wejść do przyczepy.
- Chodź tu, narwańcu! Sprzedaż to była mądra decyzja!! - krzyczał jeden człowiek. W końcu jakoś wszedłem. Zamknęli mnie w przyczepie. Zrobiło się ciemno. Kopałem i się rzucałem. Chciałem wyjść. Miałem jechać do nowego domu. Nie chciałem. Usłyszałem warkot i przyczepa zaczęła się trząść. Za kilka godzin przestało. Zatrzymaliśmy się gdzieś. Za chwilę ktoś otworzył przyczepę. Rzuciłem się do wyjścia. Ludzie nie zdążyli mnie złapać. Wybiegłem na trawę, ale wokół byli ludzie. Zatrzymałem się i obserwowałem ich.
- Ależ piękny ten siwek! - krzyknęła jedna dziewczyna. Ja tylko położyłem po sobie uszy.
- Panienka uważa, to niebezpieczny koń. - powiedział mężczyzna koło 60 lat. Dziewczyna do mnie podeszła, a ja kłapnąłem zębami. Stała nieporuszona. Zarzuciłem łbem. Powoli chwyciła za uwiąz i zaczęła robić na mojej szyi małe kółka. Uspokoiłem się. Zaprowadzili mnie do stajni i nowego boksu. Ludzie odeszli, a ja zostałem sam. No prawie... Obok mnie miały boksy dwa ogiery. Jeden siwy jabłkowity, drugi ciemno kaszanowaty.
- A ty to kto? - zapytał ciemny kasztan.
- No ja to Sacramoso, a ty? - powiedziałem dość nieuprzejmie.
- Ja się nazywam Jasper, a tam jest Hinata. - powiedział nieporuszony tym Jasper.
- I to jest wasza stajnia? Dość wilgotna i chłodna... ciemno tu też jest. - powiedziałem rozglądając się
- Wcale nie. No przynajmniej my się już przyzwyczailiśmy. A ty to co? Z królewskiego dworu jesteś?
- Żebyś wiedział. Jestem z prestiżowej hodowli koni hanowerskich. Tamtejsze stajnie są bardzo czyste, suche i ciepłe. Jest też w nich bardzo jasno. Słoma raczej też jest częściej tam zmieniana... - spojrzałem z obrzydzeniem pod swoje nogi.
- Hahah!! Księcio się znalazł! - powiedział nabijający się Jasper. Groźnie na niego spojrzałem.
- To mówisz, że jesteś nowy... W takim razie witaj w stadzie, Sacramoso...

Od tamtego czasu było lepiej. Zaprzyjaźniliśmy się. Dalsze przygody już wkrótce

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz